Wracając do tematu, to pomyślałem, że znajdę jakieś miejsce, z kąd można pooglądać sztuczne ognie. Prowadzony blaskiem świateł i hukiem doszedłem nad wzgórze. Miejsce było moim zdaniem idealne.
Wróciłem biegiem do wspólnej jaskini i odszukałem pośród wilków Angel.
-Hej! -zacząłem- Chcesz pójść pooglądać sztuczne ognie? Znalazłem takie miejsce...
-Na prawdę teraz? -odpowiedziała po chwili- Jest dość zimno...
-No chodź! Najwyżej pobędziemy tam tylko chwilę. Jak będziesz marzła to wrócimy.
Wilczyca po namyśle zgodziła się i wróciłem na wzgórze, tym razem w towarzystwie.

<Angel, jak ci się podoba? I zaprosimy innych, żeby też zobaczyli?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz