czwartek, 6 grudnia 2012

Kifo CD Akiki


Pełen nadzieji siedziałem przed jaskinią szczeniąt, gdzie była Akiki. W pysku trzymałem bukiet kwiatów znad wodopoju dla Akiki..
-Akiki, to dla Ciebie- Powiedziałem, położyłem bukiet przed wilczycą i spojrzałem jej w oczy- Akiki, tysiąckroć błagam, daj mi jeszcze jedną, jedyną szansę, proszę. Przecież pamiętasz, jak.. jak byliśmy szczęśliwi, gdy z tobą chodziłem.. proszę tylko o jedną szansę. Zgódź się, albo mnie zabij.- Powiedziałem prosto z serca i zza grzbietu wysunąłem ostry nóż.. podałem go Akiki..

<Akiki, decyduj..>

środa, 5 grudnia 2012

Akiki CD Kifo


- Kifo?! Co ty tu robisz?! *Grrr..!!* - Trochę zdenerwowałam się.
-No.. Akiki, chciałem żebiś mnie.. oprowadziła- Powiedział niepewnie
-Echh.. Kifo, jesteś przecież jesteś Zwiadowcą.. znasz tereny. nie mam pojęcia po co przyszedłeś.. Muszę iść opiekować się szczeniakami..- Powiedziałam poważnie i po woli oddaliłam się od dawnego chłopaka.
-Akiki!- Krzyknął.
-Tak???
-Nadal mnie kochasz?- Zapytał z nadzieją w głosie.
-Kifo.. spotkałam Cię po tylu miesiącach.. rozpoznałam Cię około 5 minut temu. Nie jestem pewna czy mogę Ci zaufać.. Muszę iść- Powiedziałam i odeszłam ku jaskini szczeniąt.

~*~2 godz. Później~*~

-No, Kifo to mój były chłopak - Odpowiedziałam, gdyż Kate zapytała ,, A, znałaś tego wilka?''
-Aha
Nagle usłyszałam jak ktoś chodzi wokoło jaskini.
-Kto to?- Zapytała wystraszona Kate.
Wynóżyłam pysk poza jaskinię i ujżałam... Kifo.
<[I co, Kifo co to ma być?!] Kifo? >

Lyka

Patrzałam jak Starshine podchodzi do największego ducha nie wiedziałam co się dzieje. Stałm tylko i obserwowałam sytuacje. Wiedziałam że ona rozmwia z duchami ja też umiałam ale nie wiedziałam czy mam na tyle mocy żeby to zrobić. Wciąż obserwowałm strażników. Myślałam nad tym co się stało wszystko tak szybko. Sama się w tym już pogubiłam. Najpierw przyłączam się do watahy a tu nagle przylatuje do mnei kruk , ide na wyprawę, usypiaja nas duchy i chcą chyba zabić, trace moc i teraz to... Nigdy nie miałam takich sytuaji ale musiałm im podołać. Chciałm pomóc ale nie wiedziałam jak to zrobić.

<dokończycie?>

Starshine CD Calthaniela "Propozyca nie do odrzucenia."

Naprawdę się przeraziłam Miałam nas uratować? Bałam się... Ale z drugiej strony... pomyślałam o naszej watasze. O Rose i Narcyzie, o ich ślubie, o wszystkich, którzy tu przyszli i tych, ktorzy zostali, o Valixy, która tyle mnie nauczyła... Liczą na mnie, a ja n ich nie zawiodę!
Opanowałam strach i stanęłam pewniej na łapach.
-Trzymajcie za mnie kciuki. -powiedziałam z uśmiechem, po czym odróciłam się i podeszłam do Wielkiego Ducha.
-Już sobie porozmawiałaś? -odezwał się- To możemy już iść.
-Dokąd? I po co?
-To tajemnica.
-Nie ma tajemnic.
Wydawało mi się, że duch drgnął.
-Możemy robić co chcemy i nie powstrzymacie nas.
-Właśnie, że nie. Jeśli nawet nie wiemy co mamy zrobić, to nic nie zrobimy. Więc nas wypuście.
Duch się zaśmiał.
-Myślisz, że tak łatwo jest z tąd uciec? Niedoczekanie! Od tak dawna to planowaliśmy! Większość roboty mamy za sobą! Musimy tylko dokończyć parę spraw, a wy jesteście nam do tego potrzebni.
Wilk skinął w stronę strażników, którzy przyprowadzili wilki pod portal. Była to wielka brama podtrzymywana przez kolumny. W środku świeciły się trzy światła- zielone, błękitne i szare.
-Powiesz w końcu, co my tu robimy? -kontynułowałam dyskusję.
-To mogę powiedzieć. Z resztą, i tak wam się to nie przyda, bo będziecie martwi!
Strażnicy rzucili się na moich toważyszy, przytrzymując ich przy ziemi, a pod portal przyprowadzili tylko Blue i Calthaniela. Czułam, jak wszystko wymyka mi się spod kontroli.
-Tak, teraz możecie już wiedzieć! Chcemy wygrać wojnę z przeszłości! Wygnać do Nieskończonej Krainy duchy Kryształowej Watahy, naszych wrogów! Potrzebowaliśmy tylko czterech żywiołów i dwóch ofiar. Ziemię otrzymaliśmy od waszej przyjaciółki, Wodę odebrały alfie wyrocznie, które nam pomagały, Powietrze zabraliśmy przed chwilą jednej z was, jedna ofiara jest z tysiąca leśnych zwierząt. Został tylko Ogień i potomek Kryształowej Watahy. Żywioł weźmiemy od ciebie -tu wilk spojrzał znacząco na Calthaniela- A ty, Blue jesteś drugą ofiarą! -strażnicy przyciągnęli wilki pod portal, a Wielki Duch podszedł do nich. Calthaniel spoglądałze smutkiem i troską na Blue, wyrywając się ciąglę. Chyba chciał jej pomóc... To było widać... Ale nie mógł. Stracił swoją moc. W portalu zapaliło się czwarte, czerwone światło, po czym kolory zaczęły wirować. Zamek cały się trząsł, duch wyciągnął ostre pazury w stronę alfy. Tego było za wiele. Rzuciłam się w jego stronę i przewróciłam ducha na ziemię.
-Zostaw ją! Nie pozwolę na więcej zła, które panoszy się tu przez was!
-Duch się przeraził. Dostrzegłam kątem oka, że Calthaniel przytula przerażoną Blue- Nigdy więcej! -dokończyłam, a wokół mnie pojawił się złoty pył, który formował się w... wilki. Talizman nabierał blasku, poczułam znany mi już przypływ sił... Duchy znów mi pomagają!
Przywódca Czarnej Watahy patrzył na mnie z szeroko otwartymi oczami.
-Jak to? Przecież was uwięziliśmy!
-Wasza moc tu nie działa! -mówiłam, ale nie swoim głosem- To ona! Starshine ma korzenie w naszej watasze! Zapomnieliście? Błękitny szczeniak, któremu odebraliście skrzydła! Miała się nigdy o tym nie dowiedzieć! Ale już wie. To przeznaczenie.
Rzuciłam się ponownie na ducha i... zabiłam go? Jeśli ducha można zabić...
Wszystkie czarne duchy rozpłynęły się z okropnym wrzaskiem.

CDN

wtorek, 4 grudnia 2012

NIe uwierzycie!

Dziś, tak sobie wpisuję hasło "watahy blogspot" w google i... tadam! Jesteśmy... nie zgadniecie na którym miejscu! Ostatnio było to ósme, ale teraz... Siódme? Nie... Szóste?... No co Ty! Piąte, czwarte, trzecie... Nie! Drugie miejsce!
DRUGIE!
Uwierzcie mi! Jak to zobaczyłam, aż mi się łza w oku zakręciła!

Proszę!

Jeśli coś kupujecie, albo piszecie o jakimś wilku coś, opowiadanie lub dziennik, piszcie w temacie cokolwiek (chyb, że w "co i jak?" jest powiedziane co dokładnie trzeba napisać) byle w temacie było imię wilka! Proszę! To ważne!

Kifo


Poszedłem w południe na obchód terenu..
Gdy przechodziłem koło domu Terry, w tym czsie z chatki wychodziła znajoma mi wilczyca..
-Cześć!- Przywitałem się.
-Emm.. witaj. Chyba pomyliłeś mnie z kimś..- Odpowiedziała.
-Akiki, to ja.. Kifo.

<Akiki???>