czwartek, 6 grudnia 2012

Angel


Stałam i innymi wokół leżącej Seitti. Po jej wyglądzie można było wnioskować, że jest bardzo słaba i nie można było powiedzieć, że przeżyje. Poczułam dziwne wrażenie, że chciałam jej pomóc, ale nie umiałam leczyć. Byłam zła na siebie. Po co są moce skoro nie można pomóc tym którzy potrzebują wsparcia?! Miałam ochotę coś roznieść, ale w tym momencie popatrzyłam na Gringera. Mój zapał nagle ostygł. Jego wzrok zwrócony był w kierunku leżącej wilczycy. Mieszała się w nim na przemian nadzieja i smutek. W watasze byłam długo, ale nawet nie znałam Seitti ani Gringera. A w tym momencie poczułam, że znam ich całe życie. Wiedziałam też co czuł Juan kiedy dowiedział się, że jego siostra nie żyje. Ja przeżyłam dokładnie to samo.
Staliśmy długo wpatrzeni w Seitti, ale nikt nie odważył się przerwać ciszy.

Angel CD Lyki

- Ja? - Spytałam zmieszana. Moją jedyną przyjaciółką była do tej pory Blue i nigdy nie spodziewałam się, że będę miała ich więcej. Kiedy się namyślałam uśmiech Lyki przygasł. Nie chciałam zrobić jej przykrości. W sumie lubiłam ją mimo krótkiej znajomości.
- Bardzo chętnie zostanę twoją przyjaciółką. - Uśmiechnęłam się promiennie.

<Lyka?>

Lyka CD Angel


- Jak wrócimy z wyprawy mogę pomóc ci się z kimś zaprzyjaźnić. Co ty na to?-zapytała mnie Angel. Nie wiedziłam co powiedzieć.Abrdzo chciałam że tak się stało.
-Tak-powiedziłąm ucieszona. Uścisnęłam Angel i spojrzłam jej w oczy.
-Zostaniesz moa przyjaciółką?-zapytałam pełna nadzieji.

<Angel?Sorry ze tak późno>

Terra CD Dokami

Podobała mi się ta jego pewność siebie. Potrafił podejść i oświadczy się nieznanej wilczycy, potrafił się odgryźć...
- Nie wiem...- zaczęłam- Może ten górski odpływ?

<Dokami? Sorry, że dopiero teraz pisze...>

Niestety...

Wilki
  • Rex
  • Jacob
  • Tolan
  • Rouzi
  • Fick
  • Moon
  • Desoto
  • Snowee
Zostają wyrzucone, bo nie pisały opowiadań.
Bardzo nam przykro, że odeszliście.

Oto Laris!

 http://images.ados.fr/photo/1007959100/anime-loups/charrie-31283032fe.jpg
Imię: Laris
Wiek: 2,5 lat (nieśmiertelna)
Płeć: wadera
Moce: trujący kieł,teleportacja,zmienianie się w zwierzęta,leczący śpiew,obalenie głosem,echo fale,ognisty pazur,moce związane z żywiołami,zmiana w kulę ognia,
Na czym polegają moce?:
Trujący kieł- jej kły są zatrute i zabijają w ciągu 10 min.!
Leczący śpiew-Gdy zaśpiewa leczy wszystkie rany,ale nie może ożywić wilka...
Obalenie głosem-Wydaje z siebie taki głos,który zabija!
Echo fale-Nawigacja
Ognisty pazur-Jej pazur wydłuża się i zaczyna palić
Żywioł:Wilk ognia
Charakter: miła,zabawna,romantyczna,kochana,odważna,rozważna,nieufna wobec obcych,przyjacielska,sympatyczna
Religia: Natury
Stanowisko: Wojowniczka
Zauroczenie: zakochana w Rexsie...
Talizman:
 http://www.mojeciuchy.pl/entityfiles/pictures/offers/pic3/med_3915433.jpg

Starshine "Jesteśmy wolni!"

Sufit zmienił się powoli w przejrzyste niebo. Promienie słońca rozświetliły przestrzeń wokół nas, a podłoga do tej pory wyłożona kamieniem obrosła w soczysto zieloną trawę. Młode drzewa zajęły miejsce ścian. Spojrzałam na portal. Światła w środku zniknęły, a kolumny zaczęły oplatać pnącza, na których zakwitały natychmiast śnieżnobiałe kwiaty. Duchy opuszczały powoli moje ciało i pojawiły się przede mną.
-Kim jesteście? -spytałam.
-Jesteśmy duchami wilków z Kryształowej Watahy. -odpowiedział największy z nich.
-To wy mi pomogliście pokonać Eden?
-Nie... To były czarne duchy. Tylko nas udawały. Wcześniej sprzymierzyły się z Eden, ale ta zaczęła zmieniać elementy ich umowy i oszukiwać. Pozbyły się jej za pomocą ciebie.
Przeszedł mnie dreszcz na samą myśl, że tkwiły we mnie złe duchy.
-My w tym czasie byliśmy uwięzieni. Ale teraz już na prawdę koniec! Czarne Duchy zostały wygnane do Nieskończonej Krainy.
-A co z żywiołami moich przyjaciół? -spytałam z niepokojem.
-Zostaną im zwrócone.
Obejrzałam się do tyłu. Calthanielowi i Lyce zaświeciły się talizmany, na kolory ich żywiołów.
-A co z żywiołem Blue? Będzie z powrotem wilczycą wody?
-To zależy od jej decyzji.
-A... Ziemia? Odebrali Ziemię Seitti, tak? Ona jeszcze żyje?
Największy z wilków zwiesił głowę.
-Czar co prawda został zdjęty i wilczyca jest wolna, ale ma bardzo mało sił... Za mało...
Obróciłam się i zobaczyłam jak moi towarzysze schylają się nad czymś... albo kimś.
Podbiegłam natychmiast do wilków. Tak, to była Seitti. Ale... jeszcze żyła.
-Seitti? -spytałam z nadzieją.
-Dziękuję wam -powiedziała dość cicho- Pozdrówcie Juana... I całą resztę... -wilczyca rozejrzała się po schylonych nad nią twarzach- Życzę wam szczęścia!
-Seitti! Nic ci nie będzie! -pocieszała Sayona- Zaraz cię uleczę!
-Obawiam się, że to nic nie da. -powiedział przywódca Kryształowej Watahy- Ale nic nie zaszkodzi spróbować.

<Gringer? Powiesz coś? Może ją uratujesz? XD I jeszcze Blue: możesz zmienić żywioł!>